Koguci Blog

Kogucie urodziny!

17016953_1849458508646334_5275410428221250422_o

3 lata niczym jeden dzień. Dosłownie. Mamy wrażenie, że zaledwie chwilę temu po raz pierwszy przekręcaliśmy klucz w drzwiach, zamykając pierwszą zmianę w Kicie.

Życie z perspektywy baru ku naszemu nieszczęściu pędzi dwa razy szybciej. Chcielibyśmy zatrzymać wiele z momentów i sączyć łapczywie ich magie. Wciąż jesteśmy chorobliwie głodni koktajli, ludzi oraz atmosfery.

I w całym tym szaleństwie, dalej konsekwentnie stawiamy kroki naprzód. Zacięcie uczestniczymy w maratonie, unikając niebezpiecznych sprintów.

Czytaj dalej

Płyta winylowa na 3 urodziny koguta!

kita_front_prewka

Niebawem kogut po raz trzeci zdmuchnie świeczkę na urodzinowym torcie.

W ciągu tego epizodu z życia Kity wydarzyło się tak wiele, że nie sposób wyróżnić te najważniejsze doświadczenia. Stanowczo można stwierdzić natomiast, że to czynnik ludzki pełnił najistotniejszą rolę w tworzeniu fundamentów historii naszego miejsca.

Na podziękowania jeszcze przyjdzie czas, póki co mamy dla Was radosną informacje.

W tym roku celebrować planujemy przez kilka dni. Wisienką na torcie będzie jednak 27 marzec.

Czytaj dalej

Rozgrzej się!

1-13

Nie należę do wielkich fanów zimy. Wiem natomiast, w jaki sposób walczyć z niskimi temperaturami.

Kiedy ludzie stają się metaforą cebuli, a stołeczne chodniki zamieniają w tory łyżwiarskie, prym wiodą gorące napitki!

W kicie świadectwem zimy są płomienie, które w dużym natężeniu pojawiają się za naszymi barami. To Blue Blazer (Whisky, cukier, woda – w podstawowej wersji, która zazwyczaj w naszych rękach zostaje wzbogacona o inne elementy). Koguty uwielbiają ten koktajl! Dostarcza on adrenaliny, rozgrzewa odpowiednio oraz charakteryzuję się spektakularnym modelem przygotowania. Czytaj dalej

Co Podać?

Wchodzę niepewnym krokiem do baru w deszczową sobotę, rozglądam się… Jest tłoczno, przez moją głowę przewijają się myśli typu: „może spróbuje gdzieś indziej, pewnie będę długo czekał na zamówienie, poza tym w tłumie czuję się nieswojo…” i kiedy już nie patrząc, po omacku łapię za klamkę od drzwi ,pojawia się „On”. Podnoszę głowę, przede mną stoi elegancko ubrany (lecz nie aż tak bym czuł się przy nim głupio) facet, świecący zębami w szerokim uśmiechu i wita mnie on ciepłym „cześć!”. W pierwszej chwili myślałem, że gdzieś się kiedyś poznaliśmy i zwyczajnie zapomniałem kto to, jednak po bliższym przyjrzeniu się zauważam, że w życiu nie widziałem go na oczy…

_dsc5467

„Aleś zmókł chłopie… Proszę tu masz ręcznik, wytrzyj głowę” – powiedział, po czym dodał – „Daj swój płaszcz, powieszę go tak, żebyś miał go na widoku, a teraz siadaj i rozgość się. Najlepiej o tam przy barze, zaraz do Ciebie podejdę i pogadamy”. W tamtej chwili nie ukrywam, że suchy ręcznik był dla mnie jak manna z nieba, gdyż przemokłem do suchej nitki, więc posłusznie wytarłem głowę i usiadłem we wskazanym miejscu. Po krótkiej chwili ten miły człowiek pojawił się z powrotem, Przedstawił się, a następnie zapytał „co u mnie słychać”.

Czytaj dalej

BERL(IN)

Berl (IN)

bcb-zdjecie

Niemcy nasz najbliższy geograficznie zachodni sąsiad. Kraj energetycznej muzyki tanecznej, kinematografi łączącej romans i kino akcji, miejsce wakacyjnego reperowania budżetu (samochody sami reperujemy), historycznych zmian związanym z upadkiem muru berlińskiego oraz najlepszych proszków do prania. Pewnie ile osób tyle skojarzeń i wspomnień. Który z wyżej wymienionych był powodem mojej podróży z Lesiem do stolicy tego kraju? Żaden. Do Berlina jest stosunkowo blisko, 6h pociągiem, 4,5h mknąc po autostradach lub wersja dla hardcorowców – niemal pół dobry w autobusie spod znaku ptaka, którego z powodów rodowych dumnie reprezentuje. Oczywiście wybraliśmy tą ostatnią opcję. Choć słowo „wybraliśmy” nie najlepiej opisuję nasz nasz proces decyzyjny. 10 h spędziliśmy na przemian gaworząc i próbując zasnąć, to ostatnie nam nie wyszło.

Czytaj dalej

Dzień Dobry! Mam na imię Sebastian.

seba-tytulowe

„Wejście w świat Koguta”

Przygoda z Kitą od samego początku była dla mnie ogromnym wydarzeniem. Byłem pewien że jest to zupełnie nowy, ciekawy, pełen doświadczeń etap mojego życia. Po niespełna trzech tygodniach tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że był to wspaniały krok. Krok ku nowemu postrzeganiu swojej pasji jaką jest zawód barmana. Kiedy pierwszy raz przekroczyłem próg tego miejsca nie ukrywam że w mojej podświadomości zrodziła sie myśl, w zasadzie nie myśl a marzenie by w niedalekiej przyszłości stać się częścią tej jakże wspaniałej idei jaką niesie za sobą Kita Koguta.

Czytaj dalej

Kita Boys

img_1434

Ostatnio zauważyć mogliście na kogucim funpage’u liczne publikacje na temat marzeń.

Nas też  tam nie zabraknie. Marzenia często definiuje się jako pragnienie nieosiągalne. Gdy w naszym zasięgu znajdzie się obiekt pożądania przestaje być marzeniem. Jakież to niesprawiedliwe. Kita Boys wyznają zgoła inną zasadę – marzenia są po to, aby się spełniały. Na tym schemacie przeprowadziliśmy  już wiele doświadczeń i powiemy Wam otwarcie – to działa.

Czytaj dalej

Last Call Ciotki! Kurka wypływa na szerokie wody!

13305211_1724868284438691_3906979545463848401_o

Ujrzeliśmy ją na jednym z konkursów barmańskich. W zasadzie w pierwszej kolejności, szeroki uśmiech oraz wyjątkowo rozpromienione, pełne pasji lico. Tyle wystarczyło aby zadać spontaniczne pytanie.

Czy aby przypadkiem nie szukasz pracy?

Czytaj dalej

G jak Gimlet

 

G jak Gimlet

 Koktajle2

Odwiedzając nasze kogucie progi z pewnością mieliście okazję kosztować niejednokrotnie Keep It Classy lub Po Godzinach, jak również przeróżnych chwilowych interpretacji wiekowego szkieletu, jakim jest Gimlet. Przychylność Kogutów zaskarbił sobie ten koktajl dzięki skromności, pozornie banalnej formule, która wyróżnia go spośród wielu wieloskładnikowych kombinacji. Wszakże jak rozbudowana musi być receptura, aby powstał ponadczasowy klasyk? Odpowiedź brzmi : dwa.

Czytaj dalej

Gra Muzyka!

12307329_10153166133310718_8192767746304418735_o

Dzieci chwytają za tornistry i udają się do szkoły, wczasowicze wracają ze swoich wymarzonych urlopów, a na ulicach zagęszczenie pojazdów przysparza kierowców o szewską pasję. Tak, tak. Wrzesień! W tym roku przywitał nas słońcem. Już niebawem ozłocą się liście, które melodyjnie będą chrupać nam pod stopami. Czytaj dalej